Mapa Rowerowa - maparowerowa.pl
Google
Sklep Rowerowy SZUMGUM - części i akcesoria rowerowe :: Sklepy Rowerowe
Menu serwisu
Strona główna
News
MAPA ROWEROWA
Wycieczki
Forum
Kalendarz rowerowy
Testy
Ogłoszenia
Linki
Kontakt
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Załóż konto
Newsletter






Reklama

Strona główna arrow News arrow :: EXTREME arrow Downtown i Downhill Przemyśl 2010 - relacja
Downtown i Downhill Przemyśl 2010 - relacja PDF Drukuj E-mail
Napisał Rudy   
Dodaj na FB


Foto:
Maxymilian Drążek
Więcej zdjęć na: www.gobieszczady.pl

O brak deszczu podczas tej imprezy modlili się wszyscy chętni do wystartowania w miejskim downhillu w Przemyślu. Udało się! Mimo słabej pogody w tygodniu, sobota powitała nas „lampą”. Niestety jeszcze w piątek było mokro, a miejscowi riderzy dokonywali cudów, żeby niedzielny downhill w ogóle doszedł do skutku. Trzeba przyznać, że zrobili kawał dobrej roboty! Podnieśli bandy, poprawili co trzeba, wydłużyli trasę o efektowny mostek… Bajka! Skupmy się jednak na sobotnim downtownie. Trasę, już od środy budował Maciek Kucbora i Szymon Tasz wspomagani miejscowymi siłami. Zbudowali bardzo ciekawy wariant trasy, która przebiega zawsze tą samą drogą, tylko trzeba ją specjalnie udziwnić. A wtedy jest naprawdę ciekawie. Fakt, że nie było ślubu, spowodował, że można było spokojnie przeprowadzić eliminacje, a potem dopuścić wszystkich do finałów. Zdecydowano się jednak na 2 przejazdy i wybór lepszego czasu. Start był, jak zwykle, na zamku, jak zwykle w nowym miejscu. Po wylocie z bramy i krótkim bruku wypadało się na odcinek trawiasty. Dalej była prosta i 2 hopy z transferami po obu stronach drogi. Trzeba więc było fiknąć raz na lewo, raz na prawo, a nie każdy lata na obie strony. Skrętu po bruku, przy katedrze, który ma anty-profil na szczęście nie pokropił deszcz. Dalej był nowy element, drewniane falki (podwójne), przypominające te z torów 4X. Kolejny etap to schody, ale jeszcze nie te najsłynniejsze. W tym roku wizytówką były dropy na schodach i na tych właśnie znajdował się pierwszy z nich. Po przejechaniu ulicy, wreszcie, Schody Rycerskie, czyli wizytówka Downtown Przemyśl! Na schodach powstał efektowny drop. Ustawiony był na lekkim zakręcie, po zjechaniu z 2 schodków, więc do myślenia dawał. Ostatnią atrakcją przed metą stała wielka hopa, taka, co to kiedyś stał pod nią jakiś grat, a teraz leciało się nad powietrzem. Jak to zwykle bywa na takich imprezach, swoje przybycie obiecują wszyscy, kogo się tylko zapytamy.



Zapowiadała się więc walka na najwyższym poziomie. Tak też się stało, zawody stały się międzynarodowe za sprawą reprezentanta Ukrainy. Dupodajcą imprezy okazał się Rafał Wawrzusiszyn, znany jako „Wiewiór”, który nie dość, że zapowiadał swoje przybycie, to jeszcze miał grac na afterku. Nie było go ani tu, ani tu…. Jak zwykle w Elicie wystartował za to Rafał „Pirat” Sobiesiak. Gdy zaczęły się przejazdy, największe emocje wzbudzał ostatni lot. Zdarzali się tacy, co to zbyt uwierzyli hasłu „jedziesz, to przelecisz”. Było kilka koszmarnych niedolotów, ale reszta poważnie potraktowała przeszkodę. Czasy oscylowały w granicach 1:10 i wtedy wydawały się sensowne. Im więcej zawodników dojeżdżało do mety, tym bardziej czasy schodziły do 1 minuty. Gdy doszło do kategorii licencjonowanych okazało się, że znany weteran, Wojtek Koniuszewski wykręcił najlepszy czas ze wszystkich. Tablica pokazywała „open”. Potem o kilka setnych pokonał go Junior, Marcin Tarkowski, ale to co wykonała Elita, to było wydrapanie z toru szczytu jego możliwości! Zejście poniżej minuty to pestka! W pierwszym przejeździe ustawiło się już podium, pytanie tylko kto gdzie stanie. Drugi przejazd oczywiście generował lepsze czasy, to oczywiste. Byli tez tacy, co przewalili wszystko, ale większość nadrobiła. Elita doszła do 55 sekund! W finale najlepszy był „Frutis”, który, co ciekawe, nie latał hopy, tylko jechał objazdem. Czas 52:92 s, przegięcie! Tego wyniku nie dało się pobić! Remek zwalił przejazd, bo zeżarł zapiekankę z jakiejś lewej budy i mu siadła na kichach. Dekoracja odbyła się zaraz po ostatnim przejeździe na rynku. Nagrody 300 PLN za pierwsze miejsce, 200 PLN za drugie i 100 PLN za trzecie (w kategoriach licencjonowanych) wręczyli Pan Prezydent Miasta, oraz Pan Dyrektor POSiR. Kategorie hobbystyczne miały być nagrodzone na afterku. Wieczorkiem czekał nas jeszcze KRK Dirt Contest na hopach przygotowanych przez BTProjekt, czyli znaną wszystkim ekipę pyro-koneserów z Wielkopolski. Dirtowcy rozkręcili dyskusję, że chcą podział na MTB i BMX. Oczywiście organizatorzy uznali ich rację. BMX’owcó przyjechało tylko 2. Jeden się nie chciał zapisać, a drugi uczył się jeździć. Zabawa była przednia, bo kategorie połączono, a w roli ciekawostki latał tez Remek. Pomimo małej ilości zawodników poziom był fajny, publika reagowała żywiołowo, a laski piszczały. Po ty wydarzeniu czekał nas tylko after! Tu rozdano nagrody Hobbystom, ale też Debeściakowi Dnia i Najlepszemu Lokalesowi. Po paru „zawodniczych” piwach towarzystwo rozeszło się do muzeów, bo była Noc Muzeów w całej Polsce. Tę upojną noc kończyliśmy kanistrem zakopiańskiej cytrynówki, gdzieć pod krzakiem, w strugach deszczu. Każdy się bał, „co będzie jutro”!?



Następny dzień powitał mnie SMS’em, że zawodów nie będzie. Deszcz i świeża trasa budowana z gliny nie idą w parze. Trzeba przyznać, że chłopaki z Przemyśla zrobili kawał dobrej roboty na trasce, która i tak była fajna. Teraz jest jeszcze lepsza! Tylko deszcz musi przestać padać. Praca przemyskich rowerzystów nie pójdzie na marne, bo zawody są przeniesione. Czekają nagrody pieniężne, nagrody rzeczowe i wyschnięta trasa. Ta trasa jest lubiana, więc o frekwencję, nie ma się co martwić. Respekt dla chłopaków z Przemyśla, co machali łopatą w błocie i deszczu! Podeślijcie foty trasy, przed nowym terminem, bo tak was zassało, że nikt nic nie zobaczył ;-)

Wnioski są proste. Downtown Przemyśl na stałe wrósł w kalendarz DH. Dziękujemy miastu i POSiR’owi za pomoc. Myślę, że trasa ociągnęła TO, CZYM powinna być. Teraz może być już tylko DUŻO LEPIEJ! To już trzeci rok nieprzerwanego trwania tej imprezy i życzymy, żeby długo przetrwała, bo jest po prostu bardzo fajna. Dwa dni rowerowych zabaw i noc muzeów i jeszcze aft erek, a to wszystko w fajnym mieście. Rezerwujcie sobie środek maja 2011 na kolejną imprezkę!



Wyniki:

Hobby HT:
1. Michał Kusiński
2. Mateusz Szewczuk
3. Grzesiek Drózdż

Hobby Full:
1. Bartłomiej Witkiewicz
2. Marcin Laskowski
3. Jakub Grudz

Junior:
1. Marcin Tarkowski
2. Marcel Szpieg
3. Artur Lakchmaniuk (UKR)

Masters:
1. Wojtek Koniuszewski
2. Michał Domaradzki
3. Szymon Tasz

Elita (WSZYSCY NA SZTYWNIAKACH):
1. Piotr Solarski
2. Remek Oleszkiewicz
3. Marcin Mokiejewski

Dirt:
1. Mateusz Szewczuk
2. Krzysiek Baran
3. Daniel Kamiński

Debeściak dnia:
1. Mateusz Szewczuk (1 Dirt, 2 Hobby HT)

Najlepszy lokales:
1. Marcel Szpieg (2 Junior)




  Komentarze

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

< Poprzedni   Następny >
Dołącz do nas na:



Partnerzy